Reklamy Binlayer

poniedziałek, 15 listopada 2010

[Manga] Ouran Host Club

Gatunek: shoujo, komedia
Postaci: 9/10 - Fabuła: 7/10 - Kreska: 8/10 - Ogólna ocena: 8/10


    Zacznę od chyba najbardziej popularnego w Polsce shoujo - Ourana. Mój pierwszy kontakt z tym tytułem rozpoczął się od anime pod tym samym tytułem jednak animacja różni się od orginału.
    Haruhi Fujiyoka to młoda stypendystka, która dopiero pojawiła się w szkole Ouran. Zwiedzając jej zakątki trafia do sali muzycznej gdzie znajduje... klub hostów - klub, gdzie faceci "służą" kobietą, ale w bardziej wyrafinowany sposób niż w zwykłym domu publicznym. Co więcej, z powodu kilku wydarzeń dziewczyna ma tego dnia stosunkowo bezpłciowy i niechlujny wygląd, w wyniku czego przewodniczący klubu myli ją z mężczyzną. Zszokowana Haruhi pod wpływem niezwykłego, a wręcz dziwnego zachowania przewodniczącego wpada na koszmarnie drogą wazę, która miała być przeznaczona na szkolną aukcję. Młoda, biedna dziewczyna zaczyna pracować w klubie hostów, aby odpracować szkody...
    Fabuła zdecydowanie oryginalna. Autorce udało się nawet całkiem ładnie przedstawić losy bohaterów, chociaż muszę przyznać, że sama się czasem gubi. Początkowe tomy wyglądają nieco chaotycznie, jednak później wydają się bardziej przemyślane i mniej chaotyczne.
Zdecydowanie plusem tej mangi są postaci - polubiłem prawie wszystkie (oprócz jednej). Każda ma swój własny tok rozumowania, a charaktery postaci się rozwijają więc nie dopada nas monotonia w postaci identycznych sytuacji. Jest to zdecydowanie najmocniejsza strona tego dzieła.
    Kreska jest ładna, chociaż niektórym może przeszkadzać czasami uproszczony i komediowy charakter. Osobiście bardzo podobał mi się pomysł "podkreślenia" charakteru mangi odpowiednim stylem - tam gdzie panuje klimat komedii autorka narysowała postacie wręcz groteskowo,  a tam gdzie akcja skupia się na wątku miłosnym kreska jest ładna i wyraźna.
    Podsumowując, manga jest bardzo ciekawa i dość lekko się ją czyta. Wątków typowo romansowych jest stosunkowo mało jak na shoujo, ale kiedy już się pojawiają stwierdzamy, że warto było czekać. Świetny poprawiacz nastroju na długie jesienne dni.

niedziela, 14 listopada 2010

Pierwszy wpis


W sumie to nie wiem za bardzo co napisać... Może zacznę od tego o czym jest ten blog... Ten blog dotyczy mang (i anime) shoujo (!). W sumie to troche dziwne, żeby faceci to czytali, ale po jakimś czasie doszedłem do wniosku, że to jest ciekawe (tak, jestem facetem). Mam zamiar zamieszczać tu co jakiś czas recenzje. Czy mi się będzie chciało? Nie mam pojęcia, zobaczymy.

To na tyle, idę spać bo późno jest.